czwartek, 8 grudnia 2011

Mikołaj

6 grudnia Mikołaj odwiedził moje przedszkole. Na spotkanie z Mikołajem przyszła też Róża, choć normalnie do przedszkola jeszcze nie chodzi. Róża na tę wizytę w przedszkolu czekała już od dawna. Bardzo przeżywała to, że pójdzie do mojego przedszkola i że spotka się z Mikołajem. Była bardzo przejęta i zestresowana co widać na zdjęciach.




Najpierw pani w przedszkolu opowiadała dzieciom o tym kim był św. Mikołaj. Później dzieci ćwiczyły piosenki przygotowane specjalnie dla Mikołaja.





I wreszcie pojawił się długo oczekiwany gość.


Dzieci śpiewały Mikołajowi piosenki i zadawały pytania. Później przyszedł czas na prezenty. Ja jako jeden z pierwszych poszedłem do Mikołaja po prezent.



Róża troszkę się bała ale też w końcu podeszła do Mikołaja.



 Gdy dostała prezent, to odetchnęła z ulgą, przestała się już stresować i wreszcie się uśmiechnęła.





 Na koniec Róża dała się jeszcze namówić na zdjęcie z Mikołajem, ale musiała z nią być też mama.



 Róża była bardzo zadowolona ze spotkania z Mikołajem. A gdy wychodziła z przedszkola, to Mikołaj akurat wsiadał do samochodu, zauważył Różę i pomachał do niej, a on też do niego pojechała. Później tłumaczyła wszystkim, że Mikołaj przyjechał samochodem a nie na sankach, bo nie było śniegu...:)

A następnego dnia pojechalismy do Nibylandii w Katowicach, bo firma, w której pracuje tatuś też zaprosiła Mikołaja.

Tym razem ja też się bałem Mikołaja. Nie chciałem nawet przywitać się z Mikołajem, ale Róża po namowie elfa poszła podać rękę Mikołajowi. Póżniej gdy zawołano mnie i Różę, żebyśmy przyszli do Mikołaja po prezenty to nie chciałem iść, Róża też nie. W końcu poszliśmy i nawet usiedliśmy Mikołajowi na kolanach:)










Brak komentarzy:

Prześlij komentarz