1 września poszedłem pierwszy raz do przedszkola. Mama i tata już od dawna chcieli, abym chodził do przedszkola, jednak w Krakowie miejsc w przedszkolach było zbyt mało, a chętnych dzieci bardzo dużo.... Ale wreszcie, mając 4 lata i 5 miesięcy, zacząłem chodzić do przedszkola. Pierwszego dnia zostałem w przedszkolu bez problemów, dopiero drugiego i trzeciego płakałem przy pożegnaniu z mamą. Kolejne dni były już dużo lepsze, tylko rano, zaraz po przebudzeniu, pytałem rodziców, czy tego dnia przedszkole jest otwarte. Miałem cichą nadzieję, że będzie zamknięte i będę mógł zostać w domu. Teraz już się przyzwyczaiłem i lubię chodzić do przedszkola. Bardzo też lubię panie w przedszkolu.
Mama uszyła mi do przedszkola fartuszek (a nawet dwa), no i dla Róży oczywiście też musiała uszyć, bo Róża chciała chodzić w moim:) To była jedna z pierwszych rzeczy, które mama uszyła na maszynie. Mam też śliczny woreczek z moim imieniem i nazwiskiem uszyty specjalnie dla mnie przez pewną panią (Tutaj można zobaczyć i zamówić)
W przedszkolu brałem już udział w pierwszym przedstawieniu. I zrobiłem już bardzo dużo różnych prac plastycznych, ostatnio jeżyka z kolcami i jabłuszkiem:)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz